Drugi układ warszawski
Do niedawna byli przeciwnikami. Teraz mówią o sobie w superlatywach. Lech Kaczyński i Wojciech Kozak zawarli układ, dzięki któremu miejskie pieniądze zasilą Polonię Warszawa.
Konflikt między Kaczyńskim a Kozakiem był jedną z największych awantur w warszawskim samorządzie od lat. Prezydent Warszawy uważał Wojciecha Kozaka, do niedawna z Platformy Obywatelskiej, za oddanego człowieka Pawła Piskorskiego. A ten,według Kaczyńskiego, odpowiada za większość stołecznych afer w samorządzie. Z wrogów... Jednak kiedy Kaczyński w listopadzie 2002 r. objął rządy wstolicy, to PiS właśnie z PO zawiązał koalicję w radzie stolicy. Porozumienie przetrwało do połowy stycznia 2004. Wtedy, po ujawnieniu przez NIK nieprawidłowości przy budowie mostu Świętokrzyskiego, odwołanoz funkcji przewodniczącego Rady Warszawy Kozaka. Zarzucono jemu i całej ekipie rządzącej przed Kaczyńskim niegospodarność. Wkrótce potem prezydent poinformował prokuraturę o nieprawidłowościach związanych ze spółką Sedeco, założoną przez warszawski samorząd i belgijskiego inwestora. Miasto wniosło do spółki grunt przy ul. Złotej. Pod umową podpisał się m.in.Wojciech Kozak, ówczesny prezydent stolicy. Kontrolerzy Kaczyńskiego oszacowali, że miasto na tej transakcji straciło 10 mln zł, bo o tyle została zaniżona wycena działki. ...przyjaciele Niechęć między Kozakiem a Kaczyńskim zniknęła w 2005 r. Pod koniec lutego w głosowaniu projektu budżetu Kozak i kilkoro innych radnych z klubu PO, wbrew dyscyplinie partyjnej, poparło prezydencki program wydatków. W konsekwencji Kozak odszedł z PO, a pozostałych z partii wyrzucono. W ubiegły czwartek ta sama sześcioosobowa grupa radnych, z Kozakiem na czele, głosowała za absolutorium dla prezydenta.Tego samego dnia Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zostało sponsorem koszykarskiego klubu Polonia, którego prezesem jest Wojciech Kozak. – Już kilka miesięcy temu, doszły mnie słuchy, że postawa radnych PO przy głosowaniu budżetu na 2005 rok miała związek z klubem Polonia – mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, szefowa stołecznej PO. – Czwartkowego dziwnego zbiegu okoliczności nie komentuję – ucina dyskusję. – Ten zbieg okoliczności jest niepokojący i należy się mu przyjrzeć – przyznaje także Stanisław Wojtera, radny UPR, należący do klubu PiS. To trzeba wyjaśnić Zdaniem Grażyny Kopińskiej z Fundacji Batorego, zajmującej się m.in. badaniem zjawiska korupcji w Polsce, między Kozakiem a Kaczyńskim od pierwszych dni prezydentury Kaczyńskiego trwała publiczna wojna. – Dlatego teraz Lech Kaczyński powinien publicznie skrupulatnie wyjaśnić skąd wziął się pomysł finansowania kierowanej przez jego adwersarza drużyny koszykówki. Trzeb zbadać, kiedy ten pomysł się zrodził i kto był jego autorem – uważa Grażyna Kopińska. – Sam fakt sponsorowania Polonii, jest moim zdaniem chwalebny, ale w obecnej sytuacji politycznej niejednoznaczny. Tymbardziej, że głosy na korzyść Kaczyńskiego oddane przez Kozaka i jego znajomych, dla wielu osób z zewnątrz mogą wydawać się podejrzane. Jacek Zdrojewski, szef mazowieckich struktur SLD, idzie o krok dalej. – Jeśli prawdą jest, że Kozak poparł Kaczyńskiego za pieniądze dla Polonii, to jest to polityczna korupcja – ocenia Zdrojewski. Układ biznesowy Wojciech ozak uważa, że zarzucanie mu popierania prezydenta stolicy w zamian za korzyści z wejścia SPEC do Polonii Warszawa, jest nieporozumieniem. – Od prawie roku rozmawiałem z Lechem Kaczyńskim i jego zastępcą Andrzejem Urbańskim na temat pomocy, jakiej mogłoby udzielić Polonii miasto – tłumaczy. – Ustaliliśmy, że jednym ze sponsorów drużyny koszykówki będzie SPEC. Nie zawierałem żadnego układu z Kaczyńskim, jeśli ktoś zarzuca mi układ, to tylko Polonii ze SPEC. Naprzejrzystych zasadach. Logo firmy na koszulkach w zamian za dofinansowanie. Kozak przekonuje, że poparł podczas głosowania Kaczyńskiego, gdyż ten dobrze wypełnia swoje obowiązki. Data: 30.04.2005
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook