Niedokończony film ****
Niemcy, Izrael 2010, reż. Yael Hersonski, kina: Kinoteka, Kultura
Obrazy są bardziej złożone niż strony zapisane słowami. Dlatego gdy w dokumencie Hersonski wykorzystuje cytaty z dzienników Ringelbluma czy Czerniakowa, nie robią one na nas takiego wrażenia jak autentyczne zdjęcia z getta w Warszawie.
Zapamiętujemy zwłaszcza twarze, spojrzenia wynędzniałych, apatycznych ludzi, z powodu głodu tak obojętnych już na swój los, że patrzących prosto w obiektyw kamery. Tylko bardzo nieliczni odwracają wzrok ze wstydem lub wstrętem. Nie chcą być filmowani przez oprawców – czteroosobową ekipę pod wodzą Willy'ego Wista, oddelegowaną do getta w maju 1942 roku, by dla Ministerstwa Propagandy III Rzeszy zrealizować specjalne zlecenie.
Mieli oni nakręcić taki obraz dzielnicy zamkniętej, by utwierdzić niemieckich widzów w „prawdzie" o Żydach – wyrachowanych i dwulicowych – i usprawiedliwić ideę eksterminacji. Pomysł polegał na zmontowaniu dwóch rodzajów materiału. Autentycznego, pokazującego umierających z głodu na ulicach i w przeludnionych, brudnych klitkach zniszczonych kamienic, pośród stosów odpadków na podwórkach. I inscenizowanego – realizowanego w pięknych apartamentach, z udziałem dobrze odżywionych „aktorów".
Archiwalny film znaleziono w połowie lat 50. w enerdowskim archiwum, potem po nitce do kłębka dotarto do Wista i przesłuchano go. Oczywiście „wykonywał rozkazy" itd. Jego „dzieło" nigdy nie zostało wykorzystane do zamierzonych celów. Najprawdopodobniej dlatego, że pomysł po prostu nie wypalił – obraz nieludzkiej nędzy i nieszczęścia jest tak przejmujący i angażujący, że nie zostaje nam już ani krzty uwagi, by się oburzać „arogancją" mających co jeść. Kłamstwa nie mogły zatrzeć prawdy, a film propagandowy – jak zwykle – więcej mówi o reżimie, niż ów życzyłby sobie ujawnić.
Dokument Hersonski – której babcię zamknięto w warszawskim getcie – jest także bardzo ciekawy ze względu na to, że dotyka tematu autentyczności każdego obrazu filmowego i jego zmanipulowania.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook