r e k l a m a

„Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” *****

Anna Kilian 10-06-2010, ostatnia aktualizacja 10-06-2010 11:00

Znakomita adaptacja pierwszej części trylogii Stiega Larssona – bestsellera w czterdziestu krajach – była w ubiegłym roku najlepszym thrillerem w polskich kinach.

źródło: materiały prasowe

Reżyser miał do dyspozycji świetny materiał literacki i umiał należycie go wykorzystać. Zrealizował film trzymający widza w napięciu przez dwie i pół godziny, satysfakcjonujący najbardziej wybrednych fanów obrazów sensacyjnych.

Thriller „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” odniósł wielki komercyjny i artystyczny sukces (60 milionów euro zysku przy budżecie 10 milionów). Wielka szkoda, że Stieg Larsson nie mógł być jego świadkiem. W wieku 50 lat zmarł na zawał w 2004 roku, jeszcze zanim jego trylogia ujrzała światło dzienne.

Był dziennikarzem o mocno socjalistycznych przekonaniach, tropiącym i nagłaśniającym wszelkie przejawy rasizmu i przemocy domowej, za co wielokrotnie grożono mu śmiercią. Debiutancką trylogię „Millennium” pisał z nudów po pracy, przez długi czas nie zamierzając jej publikować. Inspirowały go autorki literatury kryminalnej – Sara Paretsky, Agatha Christie, Val McDermid, Dorothy Sayers oraz pisarka książek dla dzieci – Enid Blyton. Ale osobowość niezwykłej bohaterki trylogii i głównej kobiecej postaci „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” – Lisbeth Salander – zbudował wykorzystując cechy wyróżniające uwielbianą przez niego Pippi Långstrump z powieści Astrid Lindgren. Na wzór tej ekscentrycznej, niekonwencjonalnej, bardzo asertywnej i nieludzko silnej dziewczynki obmyślił dorosłą Fizię Pończoszankę (tak się nazywa polska wersja tej dziecięcej superbohaterki).

Lisbeth jest hakerką należącą do subkultury gotów, borykającą się z obciążeniami bardzo smutnego dzieciństwa, która dołącza do dziennikarza gazety „Millennium” Mikaela Blomqvista, który od wpływowego przedsiębiorcy przyjął zlecenie spisania rodzinnej kroniki. Wkrótce okazuje się, że to tylko przykrywka. Henrik Vanger – którego rodzina sympatyzowała z nazistami w czasie wojny - pragnie odnaleźć zaginioną 40 lat wcześniej siostrzenicę Harriet. Drążąc fakty, Mikael i Lisbeth odkrywają przerażającą tajemnicę…

Film jest naprawdę mocny, ale za każdym razem ekranowa przemoc jest uzasadniona. I wreszcie nie mamy do czynienia z hollywoodzkim sposobem kreowania bohaterów. Mikael jest inteligentnym i łagodnym mężczyzną mającym inne zalety niż fizyczna atrakcyjność a nie dająca sobie w kaszę dmuchać Lisbeth nie rzuca zalotnych spojrzeń spod trzepoczących rzęs ani nie kręci pupą. Co za ulga!

„Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, Szwecja, Dania, Niemcy, Norwegia 2009, reż. Niels Arden Oplev, wyk. Michael Nyqvist, Noomi Rapace, Lena Endre, Peter Haber, wyd. Monolith Films, premiera 9.06

zyciewarszawy.pl