Wenecja ****
Polska 2010, reż. Jan Jakub Kolski, wyk. Marcin Walewski, Magdalena Cielecka, Agnieszka Grochowska, Grażyna Błęcka-Kolska, Julia Kijowska, Mariusz Bonaszewski, Teresa Budzisz- Krzyżanowska, kina: kina: Cinema City: Arkadia, Galeria Mokotów Multikino: Ursynów, Femina, Kinoteka, NoveKino: Wisła.
Przeczytaj również na www.rp.pl
Jan Jakub Kolski stworzył rozpoznawalny styl kreowania niezwykłych postaci i tajemniczego wiejskiego świata, przepełnionego magią, cudami, zaklęciami, poezją. Świat ten porzucał, choć nigdy do końca, gdy podpierając się utworami innych autorów, zwracał się do czasów okupacji podczas II wojny światowej. To przypadek „Daleko od okna” i „Pornografii”. Ale także jego nowego filmu – „Wenecji”, zrealizowanego na motywach opowiadania Włodzimierza Odojewskiego pod tym samym tytułem.
Rodzina 12-letniego Marka (Walewski) wakacje zawsze spędzała w Wenecji. Najpierw rodzice (Cielecka, Bonaszewski) jeździli tam we dwoje, z czasem zaczęli zabierać starszego syna. W tym roku przyszła kolej na Marka. Chłopiec świetnie się do wyjazdu przygotował: wiedział wszystko o zabytkach tego miasta, znał nazwy placów, ulic, kanałów.
Jest jednak rok 1939, wojna wisi na włosku. I zamiast do wymarzonego miasta nad Adriatykiem Marek trafia na rodzimą prowincję, do zniszczonego pałacu babki (Budzisz-Krzyżanowska) zarządzanego przez zwariowane ciotki (Błęcka-Kolska, Grochowska).
Tam właśnie spędzi wraz z nastoletnimi kuzynkami całą okupację niemiecką, aż po nadejście Rosjan. A zalane wodą pałacowe piwnice z powodzeniem będą udawać wymarzoną Wenecję. Wystarczy przenieść fortepian, zapalić pochodnie, przebrać domowników w stosowne karnawałowe kreacje. Siła wyobraźni pokona – choć na parę godzin – smutną i brutalną rzeczywistość. To udany bunt przeciw niej.
Kolski nie tylko gloryfikuje siłę wyobraźni pokonującą wojenną zawieruchę, ale przede wszystkim ukazuje w niespiesznym rytmie – nie do końca uświadamianą przez małoletniego bohatera – przyspieszoną inicjację w dorosłe życie.
„Wenecja” zachwyca nastrojem i plastyką obrazu. Operator Arthur Reinhart (laureat ostatniego festiwalu w Gdyni), perfekcyjnie operując światłem, wyczarowuje galerię cudownie wysmakowanych obrazów.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook