r e k l a m a

Twój na zawsze ***

Rafał Świątek 18-03-2010, ostatnia aktualizacja 18-03-2010 11:07

USA 2010, reż. Allen Coulter, wyk. Robert Pattinson, Emilie de Ravin, Pierce Brosnan, kina: kina: Cinema City: Arkadia, Bemowo, Galeria Mokotów, Janki, Sadyba, Multikino: Ursynów, Złote Tarasy, Silver Screen: Targówek, Atlantic, Kinoteka

Tylera odmienia miłość do Ally
źródło: Monolith
Tylera odmienia miłość do Ally

Porządny melodramat, w którym Robert Pattinson próbuje uciec od wizerunku wampira ze „Zmierzchu”.

Zobacz fotosy z filmu

23-letni aktor to współczesny Rudolf Valentino. Od kiedy wystąpił w ekranizacji sagi Stephanie Meyer jako romantyczny krwiopijca, wywołuje u nastolatek zbiorową histerię. W „Twój na zawsze” Allena Coultera dostał szansę udowodnienia, że nie jest tylko ładnym chłopcem, ale także aktorem.

Pattinson gra zbuntowanego, wściekłego na życie Tylera, którego odmienia miłość do Ally Craig (de Ravin). Oboje mają za sobą rodzinne tragedie. On nie potrafi się pozbierać po samobójczej śmierci brata i rozpadzie małżeństwa rodziców, co widać zwłaszcza w napiętej relacji z ojcem (Brosnan), świetnie sytuowanym biznesmenem. Ona jest córką nadopiekuńczego policjanta Craiga (Cooper). Przed laty była świadkiem, jak zamordowano jej matkę.

Konkurs

Film jest opowieścią o dwojgu poranionych ludzi, którzy stopniowo otwierają się na siebie. Ale twórcy ten romantyczny schemat podwójnie komplikują.

Tak więc, choć Tyler zakochuje się w Ally do szaleństwa, to początkowo jego intencje nie są czyste. Podrywa dziewczynę tylko po, by ją rzucić i w ten sposób zemścić się na jej surowym ojcu, który wcześniej wsadził go za kratki.

Jak łatwo się domyślić, gorące uczucie kochanków zostanie wystawione na ciężką próbę, bo Craig w końcu odkrywa, z kim spotyka się córka.

Przyznam, że w zupełności mi wystarczyło, gdy Tyler i Ally musieli się zmagać z własnymi emocjami i pogmatwanymi relacjami rodzinnymi. Zwłaszcza że Pattinson i towarzysząca mu Emilie de Ravin – gwiazda serialu „Lost” – tworzą dobraną parę.

Niestety, twórcy przygotowali jeszcze narracyjną woltę w finale, która miała upodobnić love story do greckiej tragedii. Przedobrzyli. Choć niespodziewana interwencja losu jest zwykle nieodłączną częścią melodramatycznego schematu, to w „Twój na zawsze” razi emocjonalnym szantażem.

Życie Warszawy