Była sobie dziewczyna ****
W. Brytania 2009, reż. Lone Scherfig, wyk. Carey Mulligan, Peter Sarsgaard, kina: Cinema City: Arkadia, Bemowo, Galeria Mokotów, Promenada, Sadyba, Multikino: Ursynów, Złote Tarasy, Silver Screen: Targówek, Atlantic, Kinoteka, Muranów
Czytaj też:
Rozmowę Barbary Hollender z reżyserką Lone Scherfig
Zobacz fotosy z filmów
Lynn Barber w wieku 16 lat uwikłała się w romans z dwa razy starszym od niej mężczyzną. Jej doświadczenia stały się kanwą filmu. Scenarzysta, znany pisarz Nick Hornby („Wolność w stereo”, „Był sobie chłopak”), stworzył skrypt na podstawie autobiograficznego artykułu Barber (dziś cenionej dziennikarki) zamieszczonego w literackim magazynie „Granta”. Podczas gdy powstawał film, Lynn rozszerzyła go do rozmiarów książki.
Na ekranie Barber ma na imię Jenny. Zagrała ją utalentowana Carey Mulligan. Dzięki niej możemy się zaangażować w opowieść o fascynacji nastolatki szachrajem roztaczającym przed inteligentną i ciekawą świata dziewczyną uroki podziemia handlu sztuką, zapraszającego do luksusowych restauracji i wreszcie do dekadenckiego Paryża. David budzi zaufanie elegancką pewnością siebie, sportowym samochodem i gładkimi słówkami. Jego czarowi ulegają też rodzice Jenny.
My jednak podejrzewamy, że pod tą wymuskaną powłoką kryje się niedbający o uczucia innych manipulator. Jenny na czas zadurzenia w Davidzie zapomina o szkole i wybiera inny rodzaj edukacji. W końcu jednak wykształcenie okaże się czymś cennym. Tym bardziej, im bardziej zacznie się niebezpiecznie oddalać perspektywa studiów.
„Była sobie dziewczyna” to film przemyślany, w którym nie ma niepotrzebnych scen ani potknięć. Taki, do którego chętnie będziemy wracać.
Ten obraz Lone Scherfig zdobył dwie nagrody na festiwalu w Sundance. Wcześniejsze prace duńskiej reżyserki gościły i na naszych ekranach. Pierwszym filmem, jaki poznaliśmy, był kapitalny i obficie nagradzany „Włoski dla początkujących”. Potem zaś były znakomity komediodramat „Wilbur chce się zabić” i „Red Road” Andrei Arnold, do którego Dunka wymyśliła bohaterów.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook