r e k l a m a

Adpol przejmie przystanki... Adpolu?

Izabela Kraj 30-01-2012, ostatnia aktualizacja 30-01-2012 23:43

Do ZTM zgłosiły się trzy firmy, które chcą zarządzać 500 przystankami w centrum miasta. W tym stary zarządca i jego właściciel

autor: Szymon Łaszewski
źródło: Fotorzepa

– Wiaty przystankowe w centrum miasta to przykład urzędniczej nieudolności – oceniają radni. A przedsiębiorcy dodają: – Miasto działa wbrew etyce biznesu. Chodzi o dwa przetargi, które ratusz ogłosił w tej samej sprawie.

Jeden – na ustawienie 1,5 tys. nowych przystanków w partnerstwie publiczno-prywatnym. A drugi – na tymczasowe zarządzanie blisko 500 wiatami, którymi od lat 90. zawiaduje Adpol. 1 lutego tej firmie wygasa umowa z miastem.  I do tego czasu, według pierwotnych zamierzeń ratusza, miał być wybrany nowy zarządca w PPP.  Ale urzędnicy przez ponad rok „nie zdążyli" z procedurami.

I ZTM ogłosił „mały" przetarg, zgodnie z którym zwycięska firma będzie czerpać korzyści z reklam na wiatach do 2015 r.

Chętne do tego są trzy firmy:  CAM Media, Adpol – czyli dotychczasowy zarządca oraz AMS – właściciel Adpolu. To Adpol zaproponował najwyższą cenę  (485 zł za utrzymanie jednej wiaty), AMS – drugą z kolei (375 zł).

– Ale to nie koniec przetargu. W tym tygodniu odbędzie się jeszcze aukcja internetowa, w której ceny mogą się zwiększyć – zapowiada rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow.

– I tak nietrudno przewidzieć, kto wygra. Pewnie Adpol przejmie wiaty od Adpolu – stwierdza szef opozycyjnego klubu w Radzie Warszawy Maciej Wąsik. Zwraca uwagę, że w takim układzie sił przewaga AMS i Adpolu w licytacji jest olbrzymia. – To dziwna i dwuznaczna sytuacja. Będziemy się przyglądać tym przetargom – zapowiada Wąsik.

ZTM nie przejmuje się faktem, że od środy do czasu rozstrzygnięcia przetargu przystanki w centrum miasta nie będą miały właściciela. Czy Adpol nadal wtedy będzie zarabiał na reklamach? Nie wiadomo.

Beztroska urzędników zirytowała też przedsiębiorców z Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej. Taki zdublowany przetarg prezes izby Lech Kaczoń nazwał „naruszeniem etyki biznesu".

Życie Warszawy