r e k l a m a

Sobieski jest wśród nas

Dominika Węcławek 04-03-2010, ostatnia aktualizacja 05-03-2010 21:25

Pracownicy muzeum w Wilanowie próbują najróżniejszych sposobów, by mówić o historii. Z sukcesem. Właśnie przygotowali serię filmów o osobowościach pałacu.

Marcin Mastykarz,Marta Gołąbek,  Konrad Pyzel  i Elżbieta Grygiel – twórcy internetowych filmów  o postaciach z pałacu  w Wilanowie
autor: Magda Starowieyska
źródło: Fotorzepa
Marcin Mastykarz,Marta Gołąbek, Konrad Pyzel i Elżbieta Grygiel – twórcy internetowych filmów o postaciach z pałacu w Wilanowie

Pracownicy pałacu w Wilanowie już kilka lat temu zrozumieli, że – by zainteresować jego historią i skusić do częstszych odwiedzin wnętrz – muszą sprawić, by tętniło w nich życie.

– Staramy się też, by w pałacu mniej było grup prowadzonych przez przewodników, a więcej warsztatów z edukatorami, zwłaszcza dla młodzieży – mówi Elżbieta Grygiel z tutejszego działu rozwoju.

Dodaje też, że teraz pałac w Wilanowie z przechowalni bladych twarzy na zakurzonych portretach staje się muzeum opowieści.

Co i raz zaskakuje, a to eleganckim poświęconym kuchni staropolskiej wydawnictwem, a to wystawieniem w pałacowych wnętrzach komedii dell’arte. Działają także wirtualnie. Niedawno do sieci trafiły krótkie filmy przybliżające losy i pasje dawnych mieszkańców pałacu.

Jan i Marysieńka

Dzięki tym filmom poznajemy pasje Jana III Sobieskiego, dowiadujemy się, dlaczego historycy porównują pierwszych właścicieli pałacu do rodu Buddenbrooków z powieści Tomasza Manna. Obrazy, które zazwyczaj omiatamy wzrokiem, przemykając do kolejnych pomieszczeń, są tak skomentowane, że aż chce się przyjść i zobaczyć wszystkich intrygantów, rozrzutników, władców skrywających pod perukami zdrowotne niedomagania i piękne kobiety umiejętnie pociągające za sznurki władzy.

– Chcieliśmy odejść od pomnikowego, nabożnego traktowania postaci historycznych. Zależało nam, by opowiadać o nich jak o ludziach, którzy mogliby żyć obok nas – podkreśla Elżbieta Grygiel.

Najlepiej widać to w portretach „pań na Wilanowie”. Były to silne, mądre i wpływowe kobiety, jak sama ukochana króla Jana – Marysieńka. Ale nie tylko ona... Elżbieta Sieniawska nazywana „statystką” nie dlatego, że była na trzecim planie, wręcz przeciwnie, bo trzęsła sądami i potrafiła sama załatwić niejeden interes.

– Tu żyły emancypantki, ale i „żony modne”. Taką była Izabela Lubomirska, która wysyłała swoje pranie do Paryża, kąpała się w łupinach winogron, trwoniła majątek na przyjemności, ale to jej zawdzięczamy rozbudowę wilanowskiego pałacu i piękny ogród angielsko-chiński. Z kolei Aleksandra Augustowa Potocka, zawsze w żałobie, osoba pobożna i surowych obyczajów, która spaliła wszystkie dzieła erotyczne z wilanowskiej biblioteki, równocześnie hojnie wspomagała organizacje dobroczynne – opowiada Grygiel.

Elżbieta Grygiel skupia wokół siebie zespół pasjonatów. Bez kłopotu znajdują wspólny język, mimo różnic wieku i doświadczenia. A kolejne osoby wciągane w projekt łatwo odnajdują się w pałacowym środowisku. Działają magia i duch miejsca. Kto nie kochał go wcześniej, zakochuje się w mgnieniu oka.

Tak stało się z Marcinem Mastykarzem, reżyserem filmów, który przyjechał z Krakowa do Warszawy kilka lat temu na trzymiesięczny kontrakt w telewizji, a dziś dzieli swój czas między pracę w agencji reklamowej i działania na rzecz muzeum.

– Przez pół roku przeszedłem przyspieszony kurs historii i sztuki – przyznaje.

Czytał na potęgę, korzystając ze wsparcia pozostałych aktywnie uczestniczących w tworzeniu filmów młodych pracowników muzeum: Marty Gołąbek i Konrada Pyzla.

Do późnej nocy

Dwanaście dziesięciominutowych filmów powstało w ciągu dziewięciu miesięcy. Nieraz siedzieli do późna w nocy, dyskutując, jak opowiedzieć o bohaterach Wilanowa. Inspiracją były programy z cyklu naukowego programu BBC Horizon.

Sprytny montaż oraz duża liczba cięć i przejść zdynamizowały obraz. Pieniądze na produkcję zdobyli z projektów unijnych. Powstały filmowe miniatury, o tyle cenne, że niekiedy pokazują zbiory ukryte przed zwiedzającymi albo niezauważane.

– Wiele detali jest zbyt małych, niedoświetlonych ze względów konserwatorskich, poustawianych wysoko na szafach. My wreszcie wydobywamy je na pierwszy plan – mówi Marcin Mastykarz.

Są więc maleńkie figurki, drobne mebelki i zabawki królewskich dzieci, na które pani Elżbieta mówi wesoło „prototypy matchboxów”.

Za jakiś czas Muzeum-Pałac w Wilanowie planuje wydanie filmów na DVD. Już dziś można je oglądać na stronie internetowej muzeum: www.wilanow-palac.art.pl.

Informacje

Muzeum Pałac w Wilanowie czynne jest codziennie w godz. 9.30-16.30. W niedzielę wstęp jest wolny, a zwiedzanie odbywa się bez przewodnika, w pozostałe dni wstęp wyłącznie w grupach po wcześniejszym zarezerwowaniu wizyty. Aktualne ceny i godziny wizyt pod nr telefonu 022 842 07 95.

Park jest otwarty dla zwiedzających od godz. 9 rano do zmierzchu, do końca marca wstęp jest wolny. Prace rewitalizacyjno-archeologiczne w ogrodach zostaną ukończone do grudnia 2011 roku. Najbliższa wystawa w Muzeum Pałacu w Wilanowie, „Amor polonus czyli miłość Polaków” otwarta zostanie 23 marca i potrwa do 15 sierpnia.

Życie Warszawy