r e k l a m a

Tam(k)a dla dzikich reklam

Konrad Majszyk 11-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 20:15

Interwencją policji zakończyła się próba montażu trzech billboardów na budynku mieszkalnym na Powiślu.

źródło: ZDM
źródło: ZDM

Oczy ze zdumienia przecierał w czwartek inspektor Zarządu Dróg Miejskich, jadąc ul. Tamka. Operator dźwigu zabierał się właśnie do montażu billboardów z chodnika, mimo że ten był odgrodzony od jezdni słupkami.

Jak się tam dostał? Wjechał przez przejście dla pieszych, rozpędzając przechodniów.

– Operacja odbywała się bez jakichkolwiek uzgodnień z miejskimi instytucjami. I bez wyobraźni. Gdyby ten dźwig się tam rozstawił, zdemolowałby chodnik – oburza się rzecznik ZDM Adam Sobieraj.

Traf chciał, że Tamką jechał służbowym samochodem ZDM pracownik Wydziału Pasa Drogowego, którego zadaniem jest czyszczenie okolic jezdni z dzikich reklam. Kiedy włączył „koguta” i się zatrzymał, operator dźwigu... próbował uciekać.

Zanim zdołał odjechać ciężkim pojazdem, na miejsce dotarła jednak wezwana policja. Operator został ukarany mandatem. ZDM zapowiada też karę finansową: dziesięciokrotnością opłaty za zajęcie pasa drogi.

Życie Warszawy