Tam(k)a dla dzikich reklam
Interwencją policji zakończyła się próba montażu trzech billboardów na budynku mieszkalnym na Powiślu.
Oczy ze zdumienia przecierał w czwartek inspektor Zarządu Dróg Miejskich, jadąc ul. Tamka. Operator dźwigu zabierał się właśnie do montażu billboardów z chodnika, mimo że ten był odgrodzony od jezdni słupkami.
Jak się tam dostał? Wjechał przez przejście dla pieszych, rozpędzając przechodniów.
– Operacja odbywała się bez jakichkolwiek uzgodnień z miejskimi instytucjami. I bez wyobraźni. Gdyby ten dźwig się tam rozstawił, zdemolowałby chodnik – oburza się rzecznik ZDM Adam Sobieraj.
Traf chciał, że Tamką jechał służbowym samochodem ZDM pracownik Wydziału Pasa Drogowego, którego zadaniem jest czyszczenie okolic jezdni z dzikich reklam. Kiedy włączył „koguta” i się zatrzymał, operator dźwigu... próbował uciekać.
Zanim zdołał odjechać ciężkim pojazdem, na miejsce dotarła jednak wezwana policja. Operator został ukarany mandatem. ZDM zapowiada też karę finansową: dziesięciokrotnością opłaty za zajęcie pasa drogi.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook