Dar oswojony
Co noc brudna fasada Pałacu Kultury i Nauki nabiera barw. Wszystko za sprawą kolorowej iluminacji. Szkoda, że to tylko komercyjne działania. Czas to zmienić i oświetlić go na stałe.
Pałac zmienia się jak kameleon: raz jest zielony, później niebieski, fioletowy lub czerwony. I tak będzie jeszcze do końca miesiąca. Wieczorny makijaż, który wprowadza przyzwyczajonych do szarości kolosa przechodniów w dobry nastrój, zafundowała mu prywatna firma.
Czemu nie może zrobić tego miasto – pytamy i rozpoczynamy naszą akcję „Światła na pałac”. Wierzymy, że stała, niekomercyjna iluminacja sprawi, iż Pałac stanie się pozytywnym symbolem Warszawy... Przynajmniej po zmroku.
Najlepiej mu w zielonym
Decyzję o reklamowym oświetleniu elewacji podjął zarząd PKiN. – Fasadę udostępniliśmy na próbę. Nie wykluczamy, że wynajmiemy ją też innym firmom – mówi Ewelina Dudziak-Stalęga, rzecznik zarządu PKiN. Zdecydowały względy finansowe.
Ale to nie one mają dla warszawiaków znaczenie, gdy patrzą na wzbudzający mieszane odczucia, budynek.
– Co wieczór spoglądam przez okno i nie mogę oderwać oczu od tych kolorów – zachwyca się Karolina Kacprzak z al. Solidarności. – Najładniej mu w zielonym.
Jak zachować ten widok na dłużej?
– Na początek trzeba określić, jaki cel ma mieć taka świetlna instalacja. Czy chcemy podkreślić wizerunek Pałacu jako olbrzyma z pustym placem, czy wręcz odwrotnie: nadać mu nową wartość – mówi prof. Mirosław Duchowski z ASP, specjalista od przestrzeni publicznej. – A co potem? Rozpisać konkurs. Najlepiej międzynarodowy – uważa profesor i podkreśla, że działania, które wpływają na poprawę wizerunku miasta, należy oddać w ręce specjalistów.
Kolejny krok to zdobycie pieniędzy. Niestety niemałych, jak podkreśla prof. Wojciech Żagan, kierownik Zakładu Techniki Świetlnej Wydziału Elektrycznego PW, który oświetlił już ok. 100 budynków w Europie.
– Sam montaż bez eksploatacji może pochłonąć kilka milionów złotych – mówi.
– Podświetlenie Pałacu Staszica czy gmachu Politechniki Warszawskiej kosztowało po ok. 100 tys. zł. A Pałac ma przecież kilkadziesiąt razy większą powierzchnię.
Ale pieniądze można pozyskać przecież od sponsorów, którzy reklamowaliby się na PKiN.
Podświetlać, ale ostrożnie
Ratusz deklaruje, że pochyli się nad koncepcją iluminacji. Jej ocenę pozostawia na razie warszawiakom, a sam zastanawia się nad sensownością pałacu reklamy.
– Na razie zarząd Pałacu sprowokował dyskusję, czy można oświetlać fasadę w celach komercyjnych – mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. – Na pewno będziemy na ten temat rozmawiać. Wcześniej chcemy jednak, by w tej kwestii wypowiedzieli się specjaliści i warszawiacy.
Zysku, jaki może przynieść stałe podświetlenie Pałacu, nie da się przeliczyć na pieniądze. Wielokolorowy kolos z pewnością stałby się atrakcją dla mieszkańców i turystów. A może nawet tak poszukiwaną wizytówką Warszawy?
– Pałac już jest symbolem Warszawy i wymaga przede wszystkim renowacji, oczyszczenia poszarzałej fasady – uważa Andrzej Mańkowski, zastępca dyrektora Biura Promocji Miasta. – Niestety, nie będzie nas chyba stać na taką iluminację na stałe. Co innego, gdyby budynek podświetlać z okazji ważnych wydarzeń, np. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Tomasz Fudala z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, który współorganizował już różne akcje artystyczne z PKiN w tle, nie jest przeciwko podświetlaniu samego Pałacu.
– Ale trzeba być przy tym bardzo ostrożnym, bo zabytkowe budynki nieprojektowane z myślą o iluminacji mogą wyglądać pokracznie. Widać to na przykładzie chociażby warszawskich kościołów czy starówek innych miast – przestrzega Fudala.
Krótka historia pomysłów na ożywienie Pałacu Kultury i NaukiKolorowa iluminacja to niejedyna nietypowa reklama, jaką można było oglądać na Pałacu Kultury i Nauki. Najgłośniejsza – firmy Digital – zawisła już w 1991 r. W latach 90. w ramach akcji komercyjnych na fasadzie pojawiła się też 15-metrowa dmuchana małpa, a z XXX piętra spuścił się na linie Batman w tytanowej zbroi i masce nietoperza. W 2000 r. równie głośnym, ale już niereklamowym wydarzeniem było odsłonięcie Zegara Milenijnego.
Od tamtego czasu fasady to głównie miejsce akcji społecznych i artystycznych. Tylko w tym roku mogliśmy oglądać m.in. legendarny plakat kowboja z logo „Solidarności”, przypominający pierwsze wolne wybory w Polsce. Uwagę przechodniów przyciągała też iluminacja „Awake Asleep” rumuńskiego artysty Daniela Knorra, który gdy sam szedł spać, „gasił” warszawiakom Pałac. Kolorami budynek mienił się również podczas pokazu świetlnego „Dziewięciu promieni światła na niebie” Henryka Stażewskiego. A nowe pomysły na Pałac Kultury wciąż pączkują. Mariusz Adamiak, promotor muzyki jazzowej, chce stworzyć tu centrum kultury. A na iglicy ustawić... trąbkę.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook