r e k l a m a

Koniec zabawy w dzielnicach

rbi 12-12-2011, ostatnia aktualizacja 12-12-2011 15:51

W przyszłym roku może zabraknąć Dni Ursynowa, części imprez w parku Sowińskiego na Woli czy plenerów na Bemowie. Dzielnicom brakuje pieniędzy na rozrywkę.

autor: Kuba Kamiński
źródło: Rzeczpospolita

Radni Warszawy chcą zabrać milion złotych, które zarząd Ursynowa planował przeznaczyć na promocję. Taki wniosek przyjęła miejska komisja budżetu i finansów opiniująca przyszłoroczny budżet. Władze dzielnicy są zbulwersowane.

–  Te pieniądze nie są przeznaczone na ołówki reklamowe, tylko na imprezy,  które tak lubią  nasi mieszkańcy – mówi burmistrz Piotr Guział. – Zabranie tych pieniędzy to zmuszenie ludzi, by siedzieli w domach, a młodzieży, by z nudy stała pod klatkami.

Jeśli pomysł komisji poprze Rada Warszawy, po raz pierwszy od 15 lat nie odbędą się Dni Ursynowa. Urząd nie będzie miał też pieniędzy na organizację Dnia Matki czy  Dnia Dziecka, mikołajek, a także ursynowskiego dyktanda.

Mieszkańcy w weekend zostaną w domach, a młodzież będzie stać pod klatkami - Piotr Guział, burmistrz Ursynowa

– To piękny prezent na obchody 35-lecia Ursynowa – denerwuje się burmistrz Guział. – Jeszcze gorszą wiadomością jest to, że o zabranie nam pieniędzy  wnioskował radny PO wybrany właśnie przez mieszkańców Ursynowa.

Cięcia w imprezach czekają nie tylko Ursynów. Zredukować ich liczbę będzie musiała też Wola. – Na pewno zostawimy nasze sztandarowe wydarzenia, jak np. „Na Wolę po zdrowie", gdzie prezentują się nasze organizacje pozarządowe, czy imprezę na Kercelaku – mówi rzeczniczka dzielnicy Monika Beuth-Lutyk. – W przyszłym roku prawdopodobnie  będzie jednak mniej imprez w amfiteatrze w parku Sowińskiego, a te, które zostaną, będą skromniejsze.

Oszczędności planowane są też na Bemowie. – Małe imprezy mogą zniknąć, z tych dużych, jak np. Dzień Europy czy coroczny koncert na lotnisku,  nie zrezygnujemy – mówi wiceburmistrz Krzysztof Zygrzak. – Ale np. zamiast trzech gwiazd zaprosimy tylko jedną. Koncertowi Red Hot Chili Peppers jednak nic nie grozi.

Żadnej nowej imprezy nie zaplanowała też Praga-Południe. – Ale święta Saskiej Kępy czy ul. Francuskiej zostaną – mówi wiceburmistrz Konstanty Bartoń. – Jeśli jednak okaże się, że wpływy w przyszłym roku będą wyższe, niż zakładamy, będziemy zastanawiać się nad kolejnymi imprezami.

Życie Warszawy