Czym zatruły się dzieci
Trzynaścioro uczniów prosto z podstawówki pogotowie odwiozło do szpitali z objawami zatrucia. Co im zaszkodziło? Tego nie wykryto.
Pierwszy wyczuł zagrożenie katecheta. Podczas lekcji religii z dziesięciolatkami poczuł nagle ostry, nieprzyjemny zapach.
– Po chwili zaczęła go boleć głowa, zrobiło mu się słabo. Tak samo zaczęły czuć się dzieci. Wszystkie od razu narzekały na złe samopoczucie – mówił zastępca burmistrza dzielnicy Witold Kołodziejski.
Pojechał do szkoły, gdy dyrektorka placówki nr 16 przy ul. Wilczy Dół powiadomiła służby miejskie i urząd Ursynowa o wypadku.
Do straży pożarnej informacja o toksycznych wyziewach trafiła o godz. 13.16. Wezwano też pogotowie, gazowników i policję. Magdalena Bieniak, rzeczniczka mokotowskiej policji, mówi: – Pod podstawówkę podjechały karetki pogotowia. Pielęgniarka szkolna razem z ratownikami zdecydowali, że trzeba dzieci obserwować w szpitalu.
Rzeczniczka dzielnicy Urszula Boruch przyznała, że dzieci z Ursynowa przyjęły cztery lecznice w całej Warszawie. Na szczęście wieczorem uczniowie wrócili do domów.
Co było przyczyną zatrucia? Wojciech Łaziński, oficer straży pożarnej, mówi, że być może powodem jest farba akrylowa, którą robotnicy malowali mur nieopodal budynku szkoły.
– Jeszcze nie wiemy, dlaczego tak się stało. Policjanci na miejscu to ustalają – mówi Bieniak.
Burmistrz Witold Kołodziejski zapewnia, że farby miały wszystkie wymagane w szkole atesty.
– Dwaj robotnicy malowali mur bez masek i oni się nie zatruli. Jeśli jakieś opary by się do szkoły dostały, to przez otwarte okno. Ale nie wiemy, czy to była przyczyna zatrucia.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook