Mandaty w PE rozdane
Dokładnie połowa polskich miejsc w Parlamencie Europejskim, czyli 25, przypadnie Platformie. PiS dostanie ich 15, SLD siedem, a PSL – trzy.
Tak wyglądają wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) podała je wczoraj rano, jeszcze na podstawie niepełnych danych z lokali wyborczych.
Jednak ostateczny rezultat nie powinien się różnić od już ujawnionego, bo PKW przekazała go na podstawie danych z 98,9 proc. obwodów głosowania. A to oznacza, że zmienić się mogą co najwyżej nazwiska kandydatów, którzy zdobędą mandaty, a nie ich rozkład.
O mandaty na pewno nie muszą się martwić Jerzy Buzek, Zbigniew Ziobro i Danuta Hübner. Są bowiem rekordzistami tegorocznych wyborów.
Najlepszy wynik w kraju należy do byłego premiera, który na Śląsku zebrał dla Platformy ponad 393 tys. głosów. Na drugim miejscu znalazł się były minister sprawiedliwości – w okręgu krakowskim zdobył dla PiS prawie 336 tys. głosów. Trzeci wynik należeć będzie do Hübner. Polska komisarz uzbierała ponad 311 tys. głosów.
Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, progu wyborczego (5 proc. poparcia w skali kraju) nie udało się przekroczyć Centrolewicy, Samoobronie, Prawicy Rzeczypospolitej, Libertasowi i UPR.
Co dla partii, które weszły do PE, oznaczają takie wyniki? Wszystkie, poza ludowcami, mogą być zadowolone. Poprawiły bowiem swój stan posiadania sprzed pięciu lat. Platforma zyskała dziesięciu eurodeputowanych więcej niż w 2004 roku. PiS podwoiło swój wynik z 2004 roku (wtedy miał siedmiu deputowanych). A SLD zyskał jeden mandat. Niezadowoleni mogą być tylko ludowcy. W 2004 roku wprowadzili do Brukseli czterech ludzi. Teraz będą tam mieli tylko trzech.
Wszystko to oznacza, że potwierdziły się przedwyborcze sondaże, jakie dla „Rzeczpospolitej» wykonał instytut GfK Polonia. Najbardziej (o 1,93 proc.) niedoszacowana okazała się lewica. Dlatego też SLD uzyskał ostatecznie dwa mandaty więcej w stosunku do symulacji „Rzeczpospolitej» dotyczącej ich rozkładu. Dodatkowy mandat dla lewicy sprawił też, że do Brukseli pojedzie Wojciech Olejniczak (SLD). A jeszcze w niedzielę nie dawano mu na to dużych szans.
Największym przegranym okazał się Marian Krzaklewski, który startował z listy PO. To, że nie zdobędzie mandatu, jest właściwie przesądzone. Pokonała go posłanka Elżbieta Łukacijewska. Mandat dla PO jest zaś na Podkarpaciu tylko jeden.
Do ostatniego momentu ważyły się też losy Leny Kolarskiej-Bobińskiej, która startowała z lubelskiej listy Platformy. Silnym konkurentem okazał się inny kandydat Platformy Zbigniew Zaleski.
Z obliczeń SMG/KRC dla TVN24 wynika, że to on zdobył mandat.W PO do przegranych zaliczyć można również Krzysztofa Liska, szefa Komisji Spraw Zagranicznych, oraz wojewodę mazowieckiego Jacka Kozłowskiego. Prawdopodobnie mandaty im nie przypadną.
Z kolei w PiS w podobnej sytuacji są posłowie Beata Kempa i Bolesław Piecha.
Nie najgorsza okazała się też frekwencja. Wyniosła 24,53 proc. Dla porównania – w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 roku wyniosła niespełna 21 proc. Dlatego socjolodzy, choć zwracają uwagę, że jest ona niska, podkreślają jednak, że tak naprawdę Polska trzyma się tu w normach europejskich.
– We wszystkich państwach europejskich frekwencja w eurowyborach jest zazwyczaj o 20 punktów procentowych niższa od tej w wyborach do parlamentu krajowego – tłumaczy Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. W Polsce zaś w wyborach parlamentarnych bierze udział zwykle około 40 proc. uprawnionych do głosowania.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Licencjonowanie
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook