To kwestia uczciwości
Ze Zbigniewem Szpilewskim, szefem Kolegium Sędziów PZKosz., rozmawia Michał Tomasik
Jak skomentowałby Pan zarzuty pana Wierzbickiego wobec środowiska sędziowskiego, które wysunął podczas ostatniego posiedzenia rady nadzorczej PLK? Nie będę komentował przebiegu obrad. Z tego, co wiem nikt z kierownictwa ligi nie zdecydował się ich ujawnić. Nie pojawił się żaden oficjalny komunikat z posiedzenia, więc nie mam czego komentować. Pan jest dziennikarzem, więc może sobie spekulować. Ja nie zamierzam tego komentować. Pan Wierzbicki postawił Pana w złym świetle, prosząc, aby udokumentował Pan sposób, w jaki stał się Pan właścicielem samochodu renault megane... Powtarzam - nie będę komentował przebiegu posiedzenia Rady Nadzorczej PLK. Jeśli pan Wierzbicki odniesie się do mojej osoby na łamach gazet, wtedy mu odpowiem. Jakim samochodem Pan obecnie jeździ? Starym, sześcioletnim renault megane. Spotka się Pan z Kazimierzem Wierzbickim na sali sądowej czy porozumiecie się Panowie w inny sposób? Nie będę się z nikim dogadywał. Obrady były tajne i takie powinny pozostać. Dziwię się, że członkowie rady nadzorczej ujawniają ich przebieg osobom z zewnątrz. Czy możliwa jest sytuacja, w której mistrzostwo Polski zostałoby wystawione przez sędziów na sprzedaż? Wszystko zaczyna się i kończy na ludzkiej uczciwości. Według mojej oceny arbitrzy, którzy prowadzą spotkania w Era Basket Lidze są w zdecydowanej większości profesjonalistami. Co się dzieje z tymi, którzy pozostają w mniejszości? Stopniowo się z nimi żegnamy. Najsłabsi odpadają - to naturalny proces, który trwa już od kilku lat. Jest bliski finalizacji. Czy projekt reformy pracy sędziów przedstawiony przez pana Wierzbickiego przypadł Panu do gustu? Nie będę się do niego odnosił, bo on też jest tajny. Mogę zapewnić tylko o jednym - poprawa pracy arbitrów jest od kilku lat zauważalna i pozostaję przekonany, że nie trzeba wywracać wszystkiego do góry nogami, aby trwała. Zrobię wszystko, by rozpoczynająca się w sobotę runda play-off przebiegła w spokojnej atmosferze fair-play. 01.04.2004 r.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook