Zanim wybierzesz szkołę – sprawdź ją
Z decyzją wyboru gimnazjum nie można już zwlekać. Najwyższy czas obejrzeć oferty szkół, pójść na spotkanie informacyjne.
Mamy nadzieję, że w wyborze szkoły pomoże zestawienie informacji o nich, które obok publikujemy.
Specjaliści twierdzą, że lepiej jest wybrać gimnazjum samodzielne niż to, które dzieli budynek z podstawówką. Często jest tam tłok, a dzieci sześcio- lub siedmioletnie spotykają się z 16-latkami. To może powodować konflikty.
Raczej radzą wybierać gimnazja, przy których są licea (Ministerstwo Edukacji zachęca wręcz samorządy, aby tworzyli je przy ogólniakach). Wyniki egzaminów gimnazjalnych z ostatnich lat jednoznacznie wskazują, że takie szkoły równają do góry (poniżej publikujemy ranking, opierając się na ubiegłorocznych wynikach sprawdzianu).
Warto rozważyć, czy zapisać dziecko do szkoły niepublicznej. Dlaczego? Plusem jest elastyczny sposób nauczania. Dyrektorzy mogą tak ustawiać godziny zajęć, że program z jednego przedmiotu zrealizują szybciej, a zaoszczędzone w ten sposób godziny przeznaczą na inną dodatkową wiedzę (np. filozofię lub więcej matematyki). Zwykle więcej jest w nich lekcji języków obcych, a klasy są mniej liczne (często chodzi do nich 15 – 18 uczniów).
Rodzice muszą mieć jednak pewność, że na taką szkołę ich stać. Czesne plus opłaty za dodatkowe zajęcia trzeba będzie płacić przez trzy lata. Średnio miesięcznie rodzice muszą wydać około tysiąca złotych. Najmniejsze czesne jest w szkołach katolickich (od 500 zł), najwyższe w językowych (nawet do 5 tys. zł).
Przed podjęciem decyzji o wyborze takiego gimnazjum koniecznie trzeba do niego pójść i wypytać o różne detale. Choćby o to, czy jest sala gimnastyczna, jak wygląda umowa najmu budynku. Warto rozmawiać z rodzicami dzieci starszych klas, daje to możliwość odsiania informacji marketingowych (gimnazja niepubliczne ostro walczą o kandydatów) od szkolnej rzeczywistości.
To w gimnazjach pedagodzy obserwują najwięcej przypadków przemocy. W szkołach tych pojawia się „fala”, coraz częściej dzieci sięgają po papierosy, alkohol i narkotyki. Z badań przeprowadzanych na zlecenie miasta wynika, że co dziesiąty gimnazjalista sięga po używki. Dlatego do znudzenia trzeba pytać, czy w pobliżu szkół dochodziło do wymuszenia pieniędzy lub kradzieży.
Normą niemal wszystkich placówek jest obecność w nich ochroniarzy. Warto pytać, czy baczenie mundurowych na dzieci to efekt niepokojących zjawisk (np. obecności dilerów), czy tylko działania prewencyjne – mające na celu odstraszenie osób niepożądanych.
Trzeba jednak pamiętać, że przemocy w szkole nie rozwiąże ochroniarz lub strażnik. Tym powinien zajmować się psycholog lub pedagog szkolny.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook