r e k l a m a

Osiedla grubych portfeli

Robert Biskupski 27-01-2012, ostatnia aktualizacja 27-01-2012 22:44

Z dziesięciu najdroższych dzielnic w Polsce aż połowa znajduje się w Warszawie

Żagiel  Daniela  Libeskinda to najdroższa inwestycja  w Warszawie. Średnia cena mkw. apartamentu to 28 tys. zł
autor: Mateusz Dąbrowski
źródło: Fotorzepa
Żagiel Daniela Libeskinda to najdroższa inwestycja w Warszawie. Średnia cena mkw. apartamentu to 28 tys. zł

Choć naj­droż­sze no­we miesz­ka­nia znaj­du­ją się na kra­kow­skim Sta­rym Mie­ście (śred­nia ce­na to 13,1 tys. za mkw.), to War­sza­wa zdo­mi­no­wa­ła ran­king naj­droż­szych dziel­nic przy­go­to­wa­ny przez por­tal Ry­nek­pier­wot­ny.com.

W Śród­mie­ściu za mkw. miesz­ka­nia za­pła­ci­my ok. 12,3 tys. zł. Tu bu­do­wa­ne są naj­droż­sze apar­ta­men­ty, jak np. Zło­ta 44, gdzie śred­nia ce­na me­tra kw. lo­ka­lu to aż 28 tys. zł. Skąd te astro­no­micz­ne ce­ny?

– Świa­to­wy po­ziom ar­chi­tek­tu­ry, eks­klu­zyw­ne wy­koń­cze­nia, pię­tro re­kre­acyj­ne z ba­se­nem czy pa­kiet usług con­cier­ge czy­nią ze Zło­tej 44 re­zy­den­cję po­rów­ny­wal­ną je­dy­nie do naj­lep­szych apar­ta­men­tow­ców na świe­cie, jak np. One Hy­de Park w Lon­dy­nie – tłu­ma­czy dy­rek­tor sprze­da­ży i mar­ke­tin­gu Or­co Pro­per­ty Gro­up Ali­cja Ko­ście­sza.

Jak tłu­ma­czą ana­li­ty­cy, mi­mo wy­so­kich cen miesz­ka­nia w cen­trum War­sza­wy do­brze się sprze­da­ją, po­nie­waż dziel­ni­ca jest świet­nie sko­mu­ni­ko­wa­na, z du­żą licz­bą re­stau­ra­cji, pu­bów i klu­bów. Mieszczą się tu rów­nież więk­szość kin i te­atrów oraz sie­dzi­by naj­więk­szych in­sty­tu­cji oraz firm. Z ko­lei głów­ny­mi mi­nu­sa­mi są ha­łas i wszech­obec­ne kor­ki.

Ocho­ta w ce­nie

W piąt­ce naj­droż­szych dziel­nic zna­la­zły się rów­nież Ocho­ta i Mo­ko­tów. Ci, któ­rzy chcą ku­pić miesz­ka­nie w tej pierw­szej lo­ka­li­za­cji, mu­szą się li­czyć z wy­dat­kiem ok. 10,1 tys. zł za mkw. lo­ka­lu. Tu też znaj­dzie­my oa­zy luk­su­su. Miesz­ka­nia ofe­ro­wa­ne na ryn­ku wtór­nym w Ko­lo­nii Sta­szi­ca (za­byt­ko­we osie­dle mię­dzy uli­ca­mi No­wo­wiej­ską, al. Nie­pod­le­gło­ści, Wa­wel­ską i Krzy­wic­kie­go) kosz­tu­ją ty­le co no­we lo­ka­le w Śród­mie­ściu.

Nie bra­ku­je chęt­nych rów­nież na miesz­ka­nia w oko­li­cach Po­la Mo­ko­tow­skie­go czy par­ku Szczę­śli­wic­kie­go. Ci, któ­rzy po­szu­ku­ją tam lokalu, chwa­lą so­bie przede wszyst­kim bli­skość zie­lo­nych te­re­nów, a jed­no­cze­śnie do­brą ko­mu­ni­ka­cję z in­ny­mi dziel­ni­ca­mi i szyb­ki do­jazd do Śród­mie­ścia.

Dro­go jest rów­nież na Mo­ko­to­wie, gdzie za metr miesz­ka­nia za­pła­ci­my śred­nio 9,4 tys. zł. Jest to jed­nak dziel­ni­ca, w któ­rej bu­du­je się nie­po­rów­na­nie wię­cej niż w in­nych re­jo­nach sto­li­cy. Kon­ku­ro­wać z nią mo­że tyl­ko Bia­ło­łę­ka, któ­ra jed­nak ze wzglę­du na po­ło­że­nie jest o wie­le tań­sza.

– Mo­ko­tów jest ulu­bio­nym miej­scem mło­dych war­sza­wia­ków, szcze­gól­nie tych le­piej sy­tu­owa­nych – mó­wi ana­li­tyk por­ta­lu RynekPierwotny.com Ja­ro­sław Ję­drzyń­ski. – Po­wsta­je tu du­żo apar­ta­men­tow­ców i eks­klu­zyw­nych, za­mknię­tych osie­dli, ta­kich jak Mo­ko­tów Park w oko­li­cy Je­zior­ka Czer­nia­kow­skie­go, Pe­ga­so przy Wy­ści­gach czy Ci­ty Zen przy al. Si­kor­skie­go.

Osie­dlo­we mo­lo­chy

W pierw­szej dzie­siąt­ce, ale już za głów­ny­mi dziel­ni­ca­mi So­po­tu czy Po­zna­nia, zna­la­zły się rów­nież Żo­li­borz (ok. 8,6 tys. zł za mkw.) i Wi­la­nów (ok. 8,2 tys. zł za mkw.) Ta dru­ga dziel­ni­ca ja­ko je­dy­na nie znaj­du­je się w ści­słym cen­trum War­sza­wy.

W obu lo­ka­li­za­cjach po­wsta­ją obec­nie ol­brzy­mie kom­plek­sy miesz­ka­nio­we. W po­łu­dnio­wej czę­ści Żo­li­bo­rza – osie­dle, w któ­rym za­miesz­kać mo­że na­wet kil­ka­dzie­siąt ty­się­cy osób.

Z ko­lei w Wi­la­no­wie oprócz Mia­stecz­ka Wi­la­nów bu­do­wa­ne są apar­ta­men­ty dla tych, któ­rzy chcą miesz­kać bli­sko na­tu­ry.

Co po­wo­du­je, że w jed­nych dziel­ni­cach miesz­ka­nia są droż­sze, a w in­nych tań­sze? – De­cy­du­ją o tym przede wszyst­kim czyn­ni­ki hi­sto­rycz­ne, któ­re na prze­strze­ni stu­le­ci wpły­wa­ły na pre­stiż i zna­cze­nie kon­kret­nych re­jo­nów mia­sta – mó­wi Ja­ro­sław Ję­drzyń­ski z por­ta­lu RynekPierwotny.com. – Dla­te­go też prak­tycz­nie wszę­dzie ty­mi „naj­lep­szy­mi" dziel­ni­ca­mi są te naj­star­sze i ob­sza­ry bez­po­śred­nio do nich przy­le­głe. To w tych lo­ka­li­za­cjach kie­dyś swo­je sie­dzi­by bu­do­wa­li kró­lo­wie, dziś na­to­miast lo­ku­ją się tu naj­waż­niej­sze urzę­dy pań­stwo­we, uczel­nie, sie­dzi­by firm, am­ba­sa­dy, ho­te­le, mu­zea, te­atry i wresz­cie naj­droż­sze, naj­bar­dziej pre­sti­żo­we apar­ta­men­tow­ce – do­da­je. Ale liczy się też infrastruktura.

Życie Warszawy



-->