Radni bronią piekarni z ulicy Polnej
Miasto to nie firma, żeby tylko przynosić zyski – mówią radni dzielnicy. Zaapelowali do ZGN o ponowne rozmowy z właścicielem piekarni.
Ostatniej piekarni w Śródmieściu grozi zamknięcie. Właściciel nie jest w stanie zapłacić podwyższonego czynszu.
– Założył ją mój ojciec 53 lata temu – mówi Aleksander Kałasa. – Przez cały czas wywiązywaliśmy się z umowy, płaciliśmy, nie mamy zaległości. Stawki były co rok rewaloryzowane. We wrześniu dostaliśmy zaproszenie na negocjacje nowego czynszu, który ZGN chciał podnieść półtora raza. Po dyskusjach zszedł do podwyżki o 70 proc. Mamy coraz mniej klientów i są to głównie uczniowie oraz emeryci. Nie stać nas, by płacić aż tyle.
Właściciel nie zgodził się na nowy czynsz i dostał wypowiedzenie najmu.
– Klienci byli oburzeni – dodaje Kałasa. – Zebrali ponad tysiąc podpisów za pozostawieniem piekarni w tym miejscu.
Z podpisami właściciel poszedł do rady dzielnicy.
– Od pewnego czasu w dzielnicy jest coraz więcej takich problemów: znikają drobne zakłady, pojawiają się banki – mówi radny Przemysław Zając. – Na Polnej były pralnia, szklarz. Teraz została ostatnia taka piekarnia w Śródmieściu. Mieszkańcy muszą jakoś żyć w dzielnicy. Podpisy świadczą o tym, że to miejsce jest potrzebne.
– Pamiętajmy, że czynsz będzie wpływał na cenę pieczywa, nie może być tak wysoki, by nie odstraszał klientów – dodaje radny Marcin Wawrzyniak.
Radni podjęli stanowisko popierające mieszkańców. Apelują do ZGN o anulowanie wypowiedzenia i powrót do negocjacji stawek czynszu.
Z podwyżką zgadza się jednak burmistrz Śródmieścia. – Oczywiście uszanujemy stanowisko radnych – odpowiada Jerzy Majewski, zastępca burmistrza. – Jesteśmy za dialogiem i negocjacjami, ale pamiętajmy, że prowadzi je ZGN i od niego będzie zależał wynik.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook