r e k l a m a

Bazar szyty na miarę

Monika Górecka-Czuryłło 10-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 21:22

Namioty w kolorze ecru z logo Warszawy stanęły przy stacji metra Wilanowska. To pierwsze targowisko miejskie, które wchłonęło nielegalny handel z okolicy.

Teren utwardzony, namioty ustawione, handel rozpoczęty. Tylko klientów na razie mało
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Teren utwardzony, namioty ustawione, handel rozpoczęty. Tylko klientów na razie mało

Nowy bazar jest przy ul. Bukowińskiej. Dwa stowarzyszenia kupieckie wydzierżawiły grunt od Mokotowa. Na razie na rok, ale z możliwością przedłużenia na kolejne lata. – Przenieśli się tam kupcy, którzy dotychczas nielegalnie handlowali w pasażu przy wejściu do stacji metra oraz przy ul. Ludowej – wyjaśnia wiceburmistrz Mokotowa Wojciech Turkowski. I ma nadzieję, że na stałe pozbył się dzikiego handlu w tym rejonie.

Zakochaj się... w bazarze

Na bazarze jest 70 stanowisk o powierzchni 6 mkw. każde. Połowa to stoiska z warzywami, owocami, artykułami spożywczymi. Na pozostałych jest „mydło i powidło”. Nad każdym rozpięty namiot w kolorze ecru, a na nim logo stolicy „Zakochaj się w Warszawie”. Za namioty kupcy płacili po 650 zł.

– Teraz mamy zupełnie inne warunki handlu, nawet klienci już się pojawili. Liczymy, że nasz bazar będzie wzorem dla tych kupców, którzy chcą legalnie pracować w przyzwoitych warunkach – mówi Krystyna Wyrzykowska, współtwórczyni bazaru. Targowisko zostało zaplanowane jako całoroczne.

– Początkowo był pomysł, żeby namioty na noc zwijać i udostępniać teren pod parking. Uzgodniliśmy jednak, że to zbyt kłopotliwe, więc namioty zamontowaliśmy na stałe – mówi Wyrzykowska. Ratusz nie ukrywa, że takie targowiska widziałby chętnie także w innych rejonach miasta.

– Chcemy, żeby do zarządzenia pani prezydent w sprawie handlu w mieście dopisać możliwość sprzedaży właśnie z takich namiotów. Nie tylko, jak dotychczas, spod parasoli – mówi szefowa Biura Polityki Gospodarczej i Zezwoleń Joanna Tymińska.

Dyrektor przyznaje, że zaproponowane przez miasto w ub.r. parasole (też w kolorze ecru i z logo miasta) nie przypadły handlowcom do gustu. Twierdzili, że są zbyt małe, a dodatkowo nie chr0nią od wiatru i deszczu. – Oczywiście nadal pod parasolami handlować będzie można – uspokaja Tymińska. – Namioty będą rozszerzeniem oferty dla kupców.

Więcej miejsc do handlu

Targowisko przy stacji metra Wilanowska to jedyne nowe, stałe miejsce zaplanowane dla kupców na Mokotowie.

– Ale już wiosną chcemy uruchomić jednodniowe na Sielcach, w rejonie ul. Piaseczyńskiej, gdzie do niedawna był strzeżony parking – mówi wiceburmistrz Wojciech Turkowski. I dodaje, że w tym rejonie nie tylko nie ma targowiska, ale także sklepów spożywczych brakuje. Bazar będzie działał w soboty.

Jednodniowy bazarek planowany jest też w Śródmieściu, przy al. 3 Maja. Ale środowisko kupieckie patrzy z rezerwą na tego typu pomysły. – Była próba uruchomienia takiego bazarku na Woli. Nie przyszli ani handlarze, ani klienci – tłumaczą handlowcy. Ale dyrektor Tymińska jest dobrej myśli. – Jak zrobi się cieplej, to takie bazarki się zapełnią – uspokaja szefowa BPGiZ.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy