r e k l a m a

Świat w niecodziennej widzialności

Maciej Robert 08-03-2010, ostatnia aktualizacja 09-03-2010 21:18

Mariusz Sieniewicz w „Mieście Szklanych Słoni” dał popis imaginacyjnego tworzenia utopii. Czy taka zmyślona rzeczywistość przypadnie do gustu czytelnikom? Przekonamy się podczas spotkania z autorem, które odbędzie się we wtorek 9 marca o godz. 19 w „Nowym Wspaniałym Świecie” (Nowy Świat 63).

źródło: materiały prasowe

Spośród polskich prozaików Mariusz Sieniewicz najchętniej chyba łączy codzienność z fantastycznymi wizjami alternatywnych światów, nie wchodząc przy tym na grunt literatury popularnej. Wykorzystuje wyobraźnię nie dla czystej rozrywki, lecz dla głębszego (filozoficznego i społecznego) namysłu nad rzeczywistością.

Jego powieści pozostają niezwykłą mieszanką poetyckiego realizmu, imaginacji oraz interwencjonizmu. Są przy tym przykładem wiary w literaturę rozumianą jako poddanie się niczym nieskrępowanej wyobraźni. Tak było w „Rebelii”, poprzedniej powieści, w której Sieniewicz stworzył świat pod rządami starców. Tak jest też w najnowszej – „Mieście Szklanych Słoni”.

Tytułowe miasto, rządzące się specyficznymi prawami, tylko w ogólnych zarysach przypominać może prowincjonalną, warmińską rzeczywistość. W istocie jest tworem całkowicie zmyślonym przez głównego bohatera – Jana Kwiecistego, który przebywając w tajemniczym szpitalu spisuje w ramach terapii swój życiorys. Spisuje – to mało konkretnie powiedziane.

Kwiecisty zmyśla go całkowicie, przelewając na papier swoje wizje i marzenia. Tworzy więc swoje zmistyfikowane alter ego – okulistę, który wprowadza w życie zasadę „niecodziennej widzialności”, pozwalającej i jemu, i wszystkim obywatelom Miasta Szklanych Słoni postrzegać rzeczywistość na własną modłę. Powstaje w ten sposób szczęśliwy świat, żyjący własnym życiem do chwili, gdy wydarzenia z życia Kwiecistego nie zaczną w diametralny sposób splatać się z jego wizjami.

Powieść Sieniewicza, choć to przede wszystkim imaginacyjny popis, jest także próbą zmierzenia się z ważkimi dylematami współczesności. Przedstawienie najnowszej polskiej historii lub modnych społecznych trendów w całkiem nowym świetle wydobywa z nich zupełnie nowe, nieoczekiwane sensy. „Miasto Szklanych Słoni” można również odczytać jako oskarżenie pod adresem rzeczywistości i wezwanie do oddania się we władanie marzeniom. Autor przestrzega jednak przed zbyt daleko idącym pogrążaniu się w fantazjach. Wyobrażone i realne odgradza cienka linia. Cała sztuka – przekonuje Sieniewcz – polega na tym, aby w akrobatyczny sposób się na niej utrzymać.

Swoją najnowszą powieść Mariusz Sieniewicz zaprezentuje podczas spotkania. Trudno o wybór bardziej adekwatnego miejsca – w „Nowym Wspaniałym Świecie” wizja utopijnego „Miasta Szklanych Słoni” nabierze z pewnością dodatkowych znaczeń.

Życie Warszawy